Sprawozdanie z obrad sekcji Filozofia, Socjologia V Międzynarodowej Konferencji Naukowej "Bezpieczeństwo człowieka a transdyscyplinowość w wielokulturowej tradycji - teologii, filozofii, socjologii, politologii i edukacji" (Drohiczyn 7 - 9. 09. 2008).
Przewodniczący dr Robert T. Ptaszek; prowadząca obrady - prof. dr hab. Bogumiła Truchlińska (UMCS)

 

• Podczas obrad sekcji Filozofia, socjologia z dn. 8. 09. 2008 r. wygłoszono 13 referatów. Uwzględniały one wszystkie trzy główne działy filozofii: ontologię, epistemologię i aksjologię (w tym przypadku - bezpieczeństwa). Korespondowały z nim refleksje antropologiczno - kulturoznawcze nad stanem i kondycją dzisiejszej kultury.
• Na czoło wysuwały się podstawowe problemy: c o badać i j a k badać, za pomocą jakich narzędzi, a więc kwestie teoretyczno - metodologiczne. Konstatowano trudności badawcze wynikłe z wielości tendencji, braku jednoznacznego określenia przedmiotu i zakresu bezpieczeństwa oraz narzędzi pojęciowych. Uderza bowiem wielość i brak precyzyjnych definicji, jak i kryterium hierarchizacji poszczególnych odmian bezpieczeństwa. Proponowano dwa różne sposoby uporządkowania; kontrowersje wynikły z różnic w podstawach proponowanych "piramid". Rozstrzygnięcia mogłyby się dokonać na poziomie ontologii, co wymagałoby dalszych analiz.
• Ujmując poruszane kwestie w kategorie diagnozy i prognozy - w refleksji nad człowiekiem, kulturą i wartościami - zauważam: 1) w płaszczyźnie diagnozy - konstatacje nasilenia się negatywnych, destrukcyjnych prądów, takich jak skrajny relatywizm, nihilizm, kontr- i antykulturowe tendencje w kulturze współczesnej (antysztuka, antywartości), postmodernizm będący dalszym ciągiem kontrkultury (tym razem - w płaszczyźnie intelektualnej); zjawiska te wywołują lęki i zagrożenia cywilizacyjne. Dostrzeżono też ewolucję koncepcji człowieka (od człowieka racjonalnego odpowiedzialnego po istotę dementywną), zaś w płaszczyźnie społecznej - przejście od człowieka "zadomowionego" ku "wykorzenionemu". Człowieka doby "megapolis" cechuje anonimowość, zagubienie, dezintegracja; "wykorzenienie" - to nic innego jak likwidacja wspólnoty ludzkiej, odpowiedzialnej za bezpieczeństwo. Wielość kultur jest przez nas ujmowana jedynie w pozytywny sposób, ale trzeba zauważyć też je od strony "zagrożeń" - to też jest źródło innego rodzaju wykorzenienia, a zwłaszcza - zaniku tożsamości. Już Witelon - jeden z najwybitniejszych polskich i zarazem europejskich filozofów, żyjący w XIII wieku, zauważył, że narody różnią się kulturowo. Każdy naród uważa swoje zwyczaje i obyczaje za najlepsze i najpiękniejsze w świecie. Te różnice stanowią o odrębnościach i swoistości. W dobie globalizacji zaczyna dochodzić do dekompozycji kultur narodowych, niweczącej zarazem ludzką tożsamość. Rozbita, zdezintegrowana tożsamość tworzy rozbitą, "schizofreniczną" wizję świata, co stanowić musi podstawę do niepokojów, a nawet nasilenia się lęków i dalszej destrukcji współczesnego człowieka;
2) w płaszczyźnie prognozy - proponowano:
- zwrot ku realistycznej filozofii bytu;
- obronę klasycznych wartości;
- obronę człowieka jako istoty rozumnej, odpowiedzialnej, troszczącej się o bezpieczeństwo swoje i swojego domu - świata;
- troskę o język jako narzędzie porozumiewania i budowania relacji; język pozytywny, afirmujący, bez opresji;
- troskę o sztukę bez prowokacji i obrażania czyichś uczuć, w tym religijnych, i dobrego smaku.
Znamienną cechą wystąpień była znaczna polaryzacja stanowisk filozoficznych: od antymodernistycznych po postmodernistyczne. Przy okazji pozwolę sobie zwrócić uwagę na nieprecyzyjność tych pojęć. Jest to wynik zderzenia się europejskiej i amerykańskiej terminologii. Termin "modernizm" w Europie oznaczał bowiem kierunek filozoficzno - artystyczny z końca XIX wieku i początku XX wieku, zaś obecnie - pod wpływem amerykańskiego piśmiennictwa - jest używany jako nazwa paradygmatu racjonalistycznego, oświeceniowo - pozytywistycznego, związanego z ideą postępu; w sztuce zaś - jako synonim awangardowości. "Postmodernizm" był określeniem na nazwanie stanu epigoństwa po modernizmie i można go było spotkać też w latach 20. czy 30. XX wieku. Obecnie - trzeba zwracać bacznie uwagę o jaki modernizm bądź postmodernizm autorowi chodzi. Zauważyłam także zmianę semantyczną słowa "pluralizm". W I połowie XX wieku jeśli uczeni i filozofowie używali słowa "wielość", np. F. Koneczny czy W. Tatarkiewicz, to ta wielość była uporządkowana. I tak była w historiozofii F. Konecznego "wielość cywilizacji", ale najwyższą pozycję zajmowała cywilizacja łacińska; Tatarkiewicz stwierdzał, że były wartości wyższe i niższe, a wśród wyższych - ta najwyższa. Dzisiejszy "pluralizm" - to wielość bez hierarchizacji, jednako równouprawniona i równoważna. Samo pojęcie wartości czy kultury było też kiedyś nacechowane dodatnio, współcześnie pojawiają się tendencje, by czemuś, co nie stanowi czegoś wartościowego jak brzydota, zło, kicz i wszelkie potworności nadawać walor pozytywny. Pojawiły się terminy: anty - bądź kontrkultura, antysztuka i antyestetyka, antywartości. Ze względu na ważność tej problematyki proponuję więc, by poddać ją pogłębionej refleksji na następnej konferencji. Za szczególnie ważki uważam temat "Bezpieczeństwo a wartości".

 

Drohiczyn, dn. 9.09.2008 r. Bogumiła Truchlińska

 

Referaty wygłoszone podczas obrad sekcji